-Więc Robert ci nic nie powiedział ?Zapewne jutro ci wszystko powie .
-Jak to jutro? -zapytałam zdziwiona \
-Czyli o tym też cie nie powiedział ..Cały braciszek -uśmiechnęła się i lekko westchnęła .
-Czy ja dowiem się w końcu o co ci chodzi -wkurzona całą sytuacją wykrzyczałam prosto w twarz cioci .
-Spokojnie zaraz ci wszystko powiem .No więc twój ojciec jutro przylatuje do Barcelony a reszty dowiesz się od niego -ucieszona tą wiadomością uściskałam ciocię na dobranoc i poszłam do łazienki w celu umycia się .Po kąpieli ułożyłam się wygodnie w łóżku i zaczęłam sprawdzać fb na telefonie .Miałam parę zaproszeń do znajomych między innymi od chłopaków z Barcy i oczywiście Neymara .Wszystkie zaproszenie przyjęłam i po chwili dostałam wiadomość od Marc'a
-Hej,będziesz jutro na treningu ?
-Hej ,nie idę , nie mogę -spojrzałam na okno i przypomniało mi się o tacie .Już nie mogę się doczekać jutra tak bardzo się za nim stęskniłam .Czasem dzwonił ale to nie to samo co bycie tutaj ze mną .
-Rozumiem .Dobranoc :)
-Dobranoc;)-odpisałam i zasnęłam trzymając w dłoni telefon.
*
Obudziłam się bardzo późno dochodziła prawie dwunasta a ja jeszcze leżałam w łóżku .Nagle zerwałam się i poszłam do łazienki się ubrać i jakoś ogarnąć .Ubrałam się i uczesałam migiem
a następnie w ekspresowym tempie ruszyłam do kuchni .Cioci niestety nie zastałam ale zostawiła mi karteczkę na której było napisane :
Jestem na lotnisku nie chciałam cię budzić :) Za godzinę jestem .
Przeczytałam kartkę i poszłam poszukać coś do jedzenia .W lodówce znalazłam jogurt pitny i siadłam przed TV .Po chwili usłyszałam dźwięk otwierającego się zamka i szybko pobiegłam do drzwi.
-Hej wstałaś już?-zapytał wchodząc do domu.
-Cześć .Tak wstałam a ty już z treningu ?-westchnęłam i znowu usiadałam na kanapie .
-Co jest ?-zapytał zmartwiony Luis
-Nic tylko myślałam że to ciocia z tatą .
-Niedawno dzwoniłem do niej więc zapewne lada chwila powinni być -powiedział z głową w lodówce zapewne szukał coś do zjedzenia podobnie jak ja .
Po pięciu minutach oglądania ktoś wszedł do domu odwróciłam głowę i zobaczyłam uśmiechniętego tatę .Wstałam i rzuciłam się w jego ramiona byłam taka szczęśliwa w końcu jest przy mnie. Zaprowadziłam go do salonu i zaczęłam wypytywać się go w jakim celu tutaj przyleciał.
-Ciocia mówiła że chcesz mi coś powiedzieć .
-Tak chcę -na chwilę przerwał a potem dodał -kupiłem obok dom i tu zamieszkamy - myślałam że popłacze się ze szczęścia mocno go przytuliłam i potem dodałam
-A mama i dzieciaki ?-zapytałam zaciekawiona .
-Z mamą biorę rozwód a dzieciaki będę odwiedzał co miesiąc-uściskałam go gdy wypowiedział te słowa i ucałowałam go w policzek.
-To kiedy się przeprowadzamy ?-zapytałam ucieszona
-Jutro dzisiaj jeszcze przenocujecie tutaj .Będzie mi brakować mojego skarbu -uściskała mnie mocno.
-Nie przesadzaj będziemy sąsiadami -zaśmiał się tata .
Zostawiłam ich samych w kuchni i poszłam poszukać telefonu który powinien być w moim pokoju. Znalazłam go pod poduszką ,odblokowałam i zobaczyłam sms'a
Hej ,możemy się dzisiaj spotkać ?
Tak nawet wiem gdzie pójdziemy :)
Ok jestem cały twój :D:*
Gdy odczytałam tą wiadomość zaczęłam się śmiać sama do siebie aż do momentu kiedy tata wszedł do pokoju .
-Hej co robisz?-zapytał uśmiechnięty
-Dobrze że jesteś .Chciałam się zapytać czy mogę iść dzisiaj na zakupy z racji tego że tu zostaję .
-Pewnie !-zaśmiał się
Dał mi pieniądze a ja schowałam je do kieszeni .Gdy wyszedł napisałam do Ney'a
Przyjdź po mnie o 15
Dobrze :)
Już nic mu nie odpisałam tylko poszłam się szykować .Ubrałam się i uczesałam
a następnie poszłam na dół poinformować wszystkich że wychodzę .Po pięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi oczywiście był to Neymar.
-Czeeść -otworzyłam drzwi i ucałowałam chłopaka w policzek.
-Hej , no to gdzie idziemy -zapytał zaciekawiony .
-Dowiesz się jak będziemy bliżej bo możesz się wymigać -powiedziałam ciągnąc chłopaka za rękę.
-Już się boję-zaśmiał się .
Po drodze śmialiśmy się i rozmawialiśmy na różne tematy aż w końcu doszliśmy do centrum handlowego .Neymar ciągną mnie w drugą stronę a ja stanęłam i powiedziałam mu że to tu idziemy.
-Serio ..-westchną
-Serio .Mam ochotę zaszaleć a po zakupach powiem ci dlaczego .
-Nie możesz teraz ?-spojrzał mi w oczy .
-Tak łatwo to nie będzie .Chodź nie marudź -złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę budynku.
-Nie wiem jak to przeżyje -dodał i ruszył za mną .Chodziliśmy po różnych sklepach i bawiliśmy się przednio .Ja kupiłam sobie trzy bluzki ,dwie pary spodni ,sweterek i lity.Neymara namówiłam na dwie bluzki i spodnie.Kupiliśmy sobie dla śmiechu takie same fullcapy z napisem OBEY .Po zakupach udaliśmy się do parku i usiedliśmy na ławce .
-Nie było chyba tak źle ?-zapytałam spoglądając na chłopaka.Widać było że był padnięty zresztą ja też .
-Myślałem że będzie gorzej ...naprawdę-oparł się na ławce i przeciągną .
-Dzięki mnie wzbogaciłeś się o dwie bluzki i spodnie .
-Nie wspomnie o tobie .Miałaś mi chyba coś powiedzieć ?
-No tak-zamilkłam a po chili dodałam - zostaje tu na stałe ,tata kupił dom -z uśmiechem opowiedziałam chłopakowi .
-Serioo ... Boże jak się cieszę -krzykną i przytulił mnie bardzo mocno ,w jego ramionach czułam się naprawdę bezpiecznie .
-Chciałam ci jeszcze coś powiedzieć-kiwną tylko głową i pozwolił mi dalej kontynuować -nie chcę cię zranić ale potrzebuje czasu muszę przemyśleć .Nie jestem pewna czy cię kocham muszę cię bardziej poznać -wyznałam brunetowi i spuściłam głowę .
-Jesteś taka jak wszystkie !-krzykną wstając z ławki i zabierając rzeczy .Próbowałam go zatrzymać ale on nie reagował na moje słowa.
Wróciłam do domu i od razu poszłam do swojego pokoju wypakować rzeczy a następnie poszłam się umyć i spać .Chciałam zapomnieć o tym co wydarzyło się wcześniej.
Rano obudził mnie Luis pytając czy idę z nim na trening chciałam zobaczyć minę Neymara jak przyjdę.Poszłam się szubko ubrać i uczesać
a następnie pobiegłam na dół z zamiarem zjedzenia śniadania .W kuchni zastałam tatę który poinformował mnie że po treningu muszę się spakować .Oczywiście przytaknęłam i ucieszyłam się że będę miała swój własny pokój tylko mój i to jeszcze w Barcelonie .Ten dom był naprawdę piękny tylko brakowało mu ciepła ale ja już oto zadbam -pomyślałam i skonsumowałam śniadanie przygotowane przez tatę .Wzięłam telefon z półki i pożegnałam się z tatą i ciocią ,i ruszyłam w stronę samochodu Luisa .Po dziesięciu minutach byliśmy już pod Camp Nou .Wysiedliśmy z samochodu a ja od razu spostrzegłam znajomy samochód parkujący obok .Nie zwracałam uwagi tylko udałam się prosto na trybuny z których miałam oglądać trening.Czekając na przyjście chłopaków przeglądałam swoje zdjęcia na telefonie .Jedno szczególnie zwróciło moją uwagę byłam tam ja z Neymarem wyglądaliśmy razem słodko .Nie wahając się dłużej ustawiłam sobie to zdjęcie na tapetę i wpatrywałam się w nie jak w obrazek . Znajomy głos oderwał mnie od zdjęcia był to Bartra
-Hej !-krzykną z moimi plecami a ja aż podskoczyłam ze strachu.
-Pogięło cię -krzyknęłam .
-Sory nie chciałem cię przestraszyć .
-Ale jakoś ci się to udało -spojrzałam na niego karcącym wzrokiem .
-Ok już idę -odwrócił się i odszedł a ja w myślach karciłam się za mój wredny charakter .Po treningu postanowiłam że go przeproszę .



hej! :) zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award :)
OdpowiedzUsuńwięcej informacji pod linkiem: http://maarcixx.blogspot.com/p/liebster-blog-award.html
pozdrawiam :*
idzie ci coraz lepiej, brawo:)))
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńPisz szybko next :)
OdpowiedzUsuń