Barcelona

Barcelona
Neymar

niedziela, 28 grudnia 2014

#9#

Jak postanowiłam tak zrobiłam .
Po treningu udałam się do szatni chodząc wzrokiem po wszystkich ścianach korytarza szukając drzwi prowadzących do 'krainy męskości',czyli szatni chłopaków.Moim oczom ukazała się tabliczka z napisem szatnia Barcy .Przyglądałam się jej przez chwilę zastanawiając się czy wypada mi tam wejść przecież tam przebierają się chłopaki co więcej jest tam Ney na którego nie mam ochoty wpaść .Nie mogę wypić sobie z głowy jego ślicznego uśmiechu .Muszę się go pozbyć już nie ma szans żebyśmy znowu byli razem .Moje przemyślenia przerwał Leo który wychodząc z szatni walną mnie drzwiami w głowę .
-Przee...przepraszam zagapiłem się .Nic ci się nie stało -w jego oczach można było dostrzec troskę.
-Niee chyba nic -uśmiechnęłam się delikatnie i spojrzałam na chłopaków w szatni którzy gwizdali i głośno się darli.\
-Hahahah jaka łamaga zapewne chciała nas podejrzeć !-usłyszałam czyjś głos .Nie mogłam go rozpoznać .Łzy napłynęły mi do oczu
-Świnie -krzyknęłam i zaczęłam biec .Na początku nie wiedziałam gdzie jest wyjście błąkałam się zapłakana oż w końcu ujrzałam drzwi które prowadziły na zewnątrz .Udałam się w stronę domu nie przestawałam płakać cały czas tkwi mi w głowie ta sytuacja .Nie mogę zrozumieć dlaczego oni się tak zachowali przecież ja chciałam tylko przeprosić Marca a Neymar nawet nie zareagował .Nie mam co liczyć na jego wsparcie zapewne jeszcze jest obrażony na mnie za tamtą sytuację,ale przecież ja go kocham tylko chciałam czasu żeby utwierdzić się w tym .Jednak on już postanowił nie chcę go widzieć .Doszłam do domu ,otworzyłam drzwi .Nikogo nie było więc postanowiłam udać się do pokoju i spakować się bo przecież dzisiaj się przenoszę do mojego nowego pięknego domu.Wygrzebałam telefon z torby i zobaczyłam że mam 10 nieodebranych połączeń min. od Luisa i Ney'a .Postanowiłam zadzwonić tylko do Luisa i tak zrobiłam .Poinformowałam go że jestem w domu i żeby się nie martwił .
Pakowanie zajęło mi dwie godziny .Zadzwoniłam po tatę i powiedziałam że jestem już gotowa i może przyjść po walizki . Będzie mi brakowało tego pokoju nawet nie wiem czemu ale tak będzie. Wraz z tatą udałam się do swojego pokoju .Otworzyłam drzwi i ujrzałam duże łóżko białe zasłony które rozwiewał wiatr przez uchylone drzwi balkonowe .Po prawej stronie znajdowała się ogromna jasna szafa z dopasowaną do siebie komodą .W rogu stał stolik i dwa fotela a na lewej stronie znajdowało się łóżko i zraz koło niego jakieś drzwi .Weszłam i ujrzałam swoją prywatną łazienkę .
Rozpakowałam się i umieściłam w różnych zakątkach pokoju jakieś akcesoria z Barcy które podarował mi Luis .Nad łóżkiem powiesiłam siebie koszulkę z moim imieniem i podpisami wszystkich piłkarzy .Oczywiście oprawiłam sobie ją w ramkę .Na początku nie miałam zamiaru jej wieszać z powodu tamtej sytuacji ale jednak pokusa była silniejsza.Po zakończonych parach udaliśmy się do kuchni żeby coś przekąsić .Tata zrobił nam jajecznice i wycisną sok pomarańczowy.
-Musimy pogadać -skierował wzrok w moją stronę i podstawił mi pod nos talerz .
-O co chodzi ?-spytałam nie pewnie bo myślałam że chodzi o dzisiejszy incydent.
-No bo wiesz...ty nie jesteś córką Natalii tylko ...-myślałam że padnę nie mogłam uwierzyć .To by wszystko wyjaśniało dlaczego ona mnie tak traktowała
-Tylko?Tylko kto?No mów !!-wykrzyczałam i spojrzałam na bezradnego ojca który nie wiedział jak ma mi to wyjaśnić.
-No wiec tak.Miałem kiedyś dziewczynę o imieniu Rozalia która zaszła w ciąże ze mną i po porodzie zmarła  a ja się tobą opiekowałem .Jak miałaś parę miesięcy poznałem Natalie a dalej do już wiesz -zerkną na mnie oczekując odpowiedzi .
-Czyli moja prawdziwa mama nie żyje .-po policzku spłynęła mi łza .Tata podszedł i mnie przytulił a ja wtuliłam się w jego umięśnioną klatę .
Po posiłku poszłam na górę do mojego granatowego pokoju i wyszłam na balkon .Przypomniało mi się że mam w torebce papierosy więc postanowiłam zapalić .Rozglądałam się na wszystkie strony podziwiając widoki które przypominały mi moją chyba randkę z Neymarem .Rzuciłam peta i poszłam się umyć i spać .Zasnęłam dość szybko byłam zmęczona porządkami .


Dwa tygodnie później .

Od dwóch tygodnie nie byłam na treningu i nie zamierzam już chyba nigdy więcej widzieć z wyjątkiem jutrzejszego meczu na który zabiera mnie tata .Na początku nie chciałam iść ale po namowach się zgodziłam. Chłopaki próbowali się ze mną skontaktować ale nie odbierałam telefonów .Było mi strasznie przykro siedziałam całymi dniami w domu i nie miałam się do kogo odezwać .Tata wyszedł już do swojej nowej pracy którą załatwił mu Luis w Barcy a ja jeszcze leżałam i rozmyślałam .Jednak postanowiłam że wstanę i się ubiorę

po wyjściu spojrzałam na zegarek była już jedenasta a ja zapomniałam o moim ulubionym serialu który leciał o dziesiątej .Siedząc na kanapie słyszałam dzwonek do drzwi i pobiegłam otworzyć
-Hej -przywitał się.Dlaczego on nie mógł przyjść ktoś inny.
-Cześć -odpowiedziałam opierając się o drzwi .-czego chcesz ?
-Musimy pogadać .
-Nie musimy -spojrzałam na niego z pogardą i zamykałam drzwi gdy nagle on wsadził nogę zatrzymując mój ruch.
-Proszę cie tylko chwila i już mnie nie ma -otworzyłam drzwi udając się do kuchni po zimną wodę.Chłopak udał się za mną i usiadł na przy blacie zresztą ja też.
-Chciałem porozmawiać o nas o..-przerwałam mu
-Jakich nas nas już nie ma -poprawiłam chłopaka
-Proszę wybacz mi że się tak zachowałem jest mi na prawdę przykro przecież ja cie KOCHAM -nie wiedziałam co ma mu w tym momencie powiedzieć ja też go kocham ale boje się że mnie zrani.
-Jak ja mam ci zaufać co?-zapytałam spoglądając w jego piękne oczy .
-Po prostu mi zaufaj nie pożałujesz .

3 komentarze:

  1. W tych drzwiach to kto to stanąw ?? Ney ?? Bo nie ogarniam xd wytłumacz :P i zapraszam do siebie na bloga :)

    OdpowiedzUsuń