Barcelona

Barcelona
Neymar

niedziela, 14 grudnia 2014

#4#

Odwróciłam się i zaczęłam iść przed sienie naglę poczułam ucisk na nadgarstku,odwróciłam się i zobaczyłam Ney'a .
-Co ty robisz ?-z wściekłością zapytałam zielonookiego wyrywając rękę z jego uścisku .
-Chciałem....chciałem.
-Co chciałeś ?
-Chciałem się przeprosić no wiesz za to że tak na ciebie naskoczyłem ..-Przez chwilę nie widziałam co mam mu odpowiedzieć .
-Okey przyjmuję -lekko się uśmiechnęłam a chłopaka odszedł i wrócił do swojego poprzedniego zajęcia a ja zadzwoniłam do mamy niechętnie i opowiedziałam ja mi się tu żyje itp. słychać było po jej głosie że nie jest zbytnio zainteresowana o czym z nią rozmawiam ciągle przytakiwała i nic nie mówiła . Na koniec dodała żebym tylko nie zrobiła jakiegoś bachora .Wściekła rozłączyłam się i poszłam się napić ponieważ dzisiaj była bardzo ładna pogoda . Dlaczego ja,dlaczego właśnie ja muszę mieć taką matkę nie chcę mi się wracać najchętniej zamieszkałabym tutaj . Moje przemyślenia przerwał Luis który poinformował mnie że już koniec treningu .
-Kaja poczekaj ! Do domu zawiezie cię Ney bo ja muszę zostać jeszcze chwilę -oznajmił a ja przytaknęłam i udałam się do wyjścia . Poczekałam na bruneta przed Stadionem z niecierpliwością. Po 10 min. Neymar wyszedł z szatni i zarosił mnie do samochodu.
-Przepraszam że musiałaś tyle na mnie czekać .
-Nie szkodzi -oznajmiłam patrząc co się dzieje za szybą .
-Szkodzi ....Dlatego w ramach rewanżu chcę cię zaprosić na mała imprezkę u Leo -zapytał spoglądając na mnie uśmiechem . Jaki on ma piękny uśmiech i w dodatku jest taki przystojny . Czemu nie chyba z nim pójdę .
- Okej .Ale ja tam nikogo nie znam -posmutniałam i spojrzałam w jego zielone oczy.
-Nie martw się przy mnie nic  złego ci się nie stanie .
-Jest jeden problem .
-Jaki ?- spojrzał na mnie parkując samochód pod domem .
-Ciebie też nie znam .
-Neymar jestem-powiedział wyciągając dłoń w moją stronę .
-Kaja -lekko uściskałam jego dłoń i wyszłam z samochodu.
-Czekaj! -krzykną wysiadając z auta 
-Co jest? -zapytałam głupio .Przecież idiotko nie powiedział ci kiedy jest ta impreza .
-Nie podałaś mi swojego numeru -zaśmiała się i wyciągną telefon a ja wpisałam mu mój numer i udałam się do domu.
Po kolacji udałam się do salonu i włączyłam TV przełączałam z kanału na kanał i w końcu znalazłam niezły film . Po godzinie oglądania dostałam sms'a od nieznajomego numeru : Hej , to ja Ney. Impreza jet jutro o 20 wpadnę po ciebie o 19:45 ok?
Odpisałam mu że się zgadzam i poszłam wziąć długą gorąca kąpiel . Po wyjściu z łazienki położyłam się i usnęłam .
Rano obudziła mnie ciocia żeby poinformować mnie że wychodzą razem z Luisem na zakupy.
Wstałam lekko się przeciągnęłam i ruszyłam w stronę łazienki .Ubrałam się w luźny strój

i poszłam na dół w celu zjedzenia śniadania . Zrobiłam sobie jajecznice i do  tego szklanka soku pomarańczowego .Po zjedzeniu usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać jakiś serial. Co ja tam będę  robić nie znam nikogo .Boję się trochę .Palnij się w ten pusty łeb przecież zielonooki powiedział że się mną zajmie .Po obejrzeniu TV poszłam do pokoju chwilę poczytać . Ta chwila przeciągnęła się do trzech godzin . Z transu wyrwała mnie ciocia która zawołała mnie na obiad.Po zjedzeniu obiadu poszłam posprzątać pokój powiem szczerze miałam tam niezły bajzel .Po dwóch godzinach zaczęłam się szykować na imprezę zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się .
Bo 20 min byłam gotowa do wyjścia ,poinformowałam ciocię że  mogę wrócić później .Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi .Poszłam otworzyć .Za drzwiami stał Ney muszę przyznać że wyglądała szałowo był ubrany w błękitną koszulę i jeansowe spodnie .
-Hej .Pięknie wyglądasz -powiedział wpatrując się we mnie .
-Cześć ty też -uśmiechnęłam się i poszliśmy z chłopakiem do jego samochodu.Przez prawie całą drogę milczeliśmy,nie mogłam znieść tej ciszy więc zaczęłam temat.
-To więc  kto tam będzie? -spytałam spoglądając na chłopaka
-Chłopaki z drużyny i ich dziewczyny -był bardzo skupiony na jeździe prawie wcale nie zwracał na mnie uwagi .
-Ahaa... -westchnęłam ,chłopak popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
-Co jest ?-zapytał zdziwiony.
-Namawiasz mnie na imprezę a teraz nawet nie łaska się odezwać już się boję co będzie na tej imprezie -wysapałam się do niego i skierowałam swój wzrok na szybę .
Złapał mnie za kolano i spoglądając mi w oczy przeprosił mnie . Ja nie wiem dlaczego ale zepchnęłam jego rękę z mojego kolana i znowu odwróciłam się do szyby .
-Okej ...-westchną i położył obie ręce na kierownicę .Po 20 min. byliśmy pod domem Leo.
Wychodząc z samochodu nie odezwałam się do niego i poszłam w stronę drzwi wejściowych do domu.Otworzył nam ucieszony naszym widokiem i wpuścił nas do środka .Poszliśmy do salony i zobaczyłam już trochę wstawionych piłkarzy i ich dziewczyny które od razu przyszły się ze mną zapoznać . Zaproponowały mi drinka a ja oczywiście się zgodziłam .Po godzinie  zorientowałam się że Neymara nie ma w domu i poszłam go poszukać ,znalazłam go siedzącego na tarasie i pijącego wódkę .
-Dlaczego sam tutaj siedzisz ?
-Tak po prostu -oznajmił upijając łyk z butelki .
-Mi możesz wszystko powiedzieć -powiedziałam siadając koło bruneta .
-Dzięki ale nie .
-Jak chcesz ..W takim razie jak nie chcesz nic powiedzieć to  chodź ze mną potańczyć -siłą wyciągnęłam Brazylijczyka do tańca .Na początku nie chciał ale po namowach się zgodził .
Po chwili zaczęliśmy tańczyć szło nam całkiem dobrze pomijając fakt że oboje byliśmy pijani zresztą jak wszyscy tutaj obecni .Przy wolnym kawałku tańczyliśmy przytuleni do siebie aż nagle Dani wyłączył muzykę i zaproponował żebyśmy zagrali w butelkę oczywiście wszyscy się zgodzili łącznie ze mną tylko brunet miał niewyraźną minę .Dlaczego on to zrobił po co on wyłączył tą muzykę tak było miło .Byłam zła na Daniego ale nie dałam po sobie poznać . Siedliśmy w kółeczku  i Leo zaczął kręcić butelką o dziwo wypadło nie na mnie tylko na Naymara .Leo kazał mu mnie pocałować spojrzałam na Leo karcącym wzrokiem zresztą podobnie jak Brunet . Neymar podszedł do mnie i  pocałował mnie ,nie powiem że mi się to nie podobało wręcz przeciwne coś zakuło mi w sercu . Po zakończonym pocałunku wszyscy spojrzeli na nas i zrobili głośne 'uuuuu..'a my   kazaliśmy im się stuknąć i Neymar powiedział że to było tylko w ramach gry . W tedy zrobiło mi się trochę smutno i wyszłam na taras pod pretekstem przewietrzenia się . Co ja sobie wyobrażałam przecież to tylko gra ale po tym pocałunku zaczęłam inaczej patrzeć na niego .
-Ej co się stało?-zapytał zmartwionym głosem i staną obok mnie .
-Nic się nie stało -odpowiedziałam stanowczym głosem .
-Przecież widzę że coś jest nie tak -przerwał na chwile po czym dodała -to chodzi o ten pocałunek?
-W pewnym sensie tak ale...-na chwilę przerwałam -i tak on nie był naprawdę tylko w ramach gry prawda ?-spytałam niepewnie myśląc że zaprzeczy .
-Nie ...nie prawda powiedziałem tak dlatego żeby tamci debile się odczepili .On coś dla mnie znaczył nie wiem jak dla ciebie- przybliżył się do mnie.
-Dla mnie też -czułam się jakoś dziwne . Po chwili chłopak się nachylił i...




Czytasz KOMENTUJ 
Dziękuję 

2 komentarze: