-Skarbie chodź na śniadanie ,a później może pojedziemy na zakupy co ty na to ?-zapytała śniadając koło mnie na łóżku .
-Jasne możemy pojechać z miłą chęci. Zaraz zejdę tylko się ubiorę -z zadowoleniem wstałam i zaczęłam iść w stronę łazienki .Ciocia wyszła a ja ubrałam się i uczesałam .
Całkiem zapomniałam z tego wszystkiego o Neymarze a raczej o mim chłopaku.Gdy o tym pomyślałam od razu uśmiech zawitał na mojej twarzy .Zeszłam na śniadanie i skonsumowałam jedzenie przygotowane przez ciocię i udałyśmy się na zakupy .Oczywiście musiałam się wracać po telefon ,praktycznie codziennie zapominałam o nim ,nie byłabym sobą gdym go nie zapomniała pomyślała i udałam się w kierunku samochodu cioci i odjechałyśmy w kierunku centrum handlowego które znajdowało się w centrum Barcelony . Po drodze rozmawiałyśmy o tym co chciałybyśmy sobie kupić .Ciocia powiedziała że musi kupić sobie jakiś żakiet na jesień i botki .No właśnie na jesień ,wakacje powoli się kończyły a ja nie wiem co mam robić zostać czy wyjechać z drugiej strony tęskniłam z rodzeństwem i nie chciałam nadużywać gościnności cioci ,nie chciałam żeby mnie dłużej utrzymywała a do Polski nie chciałam wracać z powodu mojego byłego chłopaka i matki która chyba nie uważa się za moją matkę co mnie najbardziej boli .Traktuję mnie jak jakąś trędowatą ja nienormalną a przecież ja niczym nie zawiniłam ,dobrze się uczyłam i zachowywałam nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie .Tylko tata mnie rozumiała on dawał mi na wszystko i rozmawiał gdy miałam jakiś problem .Teraz bardzo często nie ma go w domu i tęsknię za nim bardzo . Moje przemyślenia przerwała ciocia informując mnie że dojechałyśmy na miejsce.Chodziłyśmy po sklepach chyba ze trzy godziny powoli padałam ze zmęczenia ,ale bardzo się cieszyłam z tego co sobie kupiłam zresztą ciocia też więc zakupy możemy zaliczyć do udanych .
Po powrocie wygrzebałam telefon z torby zobaczyłam że mam pięć nieodebranych połączeń od Ney'a i postanowiłam od dzwonić .Dopiero po czterech sygnałach odebrał
-No cześć co chciałeś -zapytałam
-Co za entuzjazm -powiedział i po chwili dodał -też się stęskniłem .
-Mów o co chodzi - rozkazałam siadając na ławce przed centrum .
-Chciałem się z tobą spotkać masz czas dzisiaj wieczorem .
-Dla ciebie zawsze .
-To o 17 będę u ciebie-oznajmił.
-Dobrze- rozłączyłam się o samochodu gdzie czekała na mnie ciocia.
Ruszyłyśmy w stronę domu a ja znowu odpłynęłam .Tak chciałabym żeby teraz ze mną był i mnie wspierał tak za nim tęsknię.Po 20 min. byłyśmy już pod domem .Wzięłam swoje zakupy i pobiegłam szykować się na spotkanie które miałam za godzinę .Szybko ubrałam się i umalowałam
a następnie zeszłam na dól żeby się napić bo byłam strasznie spragniona nawet nie zdążyłam usiąść.
Po dziesięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi ,był to oczywiście nikt inny tylko Brunet .
-Hej,jaki punktualny -przywitałam go tając mu całusa w policzek
-Cześć,trzeba jakoś zrobić pierwsze wrażenie -uśmiechną się ,załapał mnie za rękę i wyciągną z domu
-Gdzie ci się tak spieszy? -zapytała z ciekawością
-Na plażę -oznajmił
-Ok..
Po paru minutach weszliśmy na plażę . Szliśmy wzdłuż brzegu gdzie co jakiś czas woda obmywała nasze stopy .Szliśmy oczywiście trzymając się za ręce aż do momentu gdzie zaczęły boleć mnie nogi i nie dałam rady iść.
-Co jest ? -zapytał zmartwiony
-Nie mogę już iść nogi mnie strasznie bolą -odpowiedziałam siadając na plaży .
-Nie martw się jakoś sobie poradzimy -zaśmiał się szyderczo
-O co ci chodzi ?-zapytałam zaniepokojona .
-O nic wezmę cię na barana -zaproponował a ja bez wahania się zgodziłam po kilku sekundach siedziałam już na plecach bruneta .
-Lekka jesteś wiesz -uśmiechną się
-Wiem że jestem gruba ale nie musiałeś mi tego przypominać -zeskoczyłam z pleców bruneta i usiadłam na suchym piasku .
-Przecież wiesz że to nie był sarkazm ...dla mnie jesteś idealna -spojrzał w moje oczy i usiadł koło mnie wtulając się we mnie .
-Wiem przepraszam na tym punkcie to chyba naprawdę mam jakąś paranoje -śmiałam się sama z siebie .Nie mogłam uwierzyć że palnęłam to w takim momencie .
-A właśnie przypomniała mi się rozmowa z wczoraj .O co ci chodziło z tym że nie masz nawet komu powiedzieć ?-zapytał mnie leżąc mi na nogach.
-Możemy o tym nie gadać proszę -spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem .
-Nie nie możemy wycisnę to z ciebie prędzej czy później -powiedział i spojrzał na mnie poważnym spojrzeniem.
- Po prostu nie mam komu powiedzieć nie mam żadnej przyjaciółki ,koleżanki nawet swojej własnej matce nie mogę się wyżalić a ni liczyć na je wsparcie . Miałam kiedyś taką 'przyjaciółkę ' ,przyjaźniłyśmy się chyba z 6 lat a później odwróciła się ode mnie bo nie palie ,nie pije ,nie borę żadnych prochów itp. znalazła sobie po prostu inne towarzystwo a ja zostałam sama .Już nie potrafiłam nikomu zaufać . Nic ciekawego to teraz ty powiedz coś o sobie .
-Mam siostrę Rafaelle z którą tu mieszkam nasi rodzice mieszkają w Brazylii ale za niedługo się tu wprowadzają .No to chyba tyle jak na razie .
-To ja się tutaj żale i wgl. a ty tylko tyle - wysapałam się do niego i poszłam pomoczyć nogi w wodzie .


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz