Usłyszałam głosy dobiegające z dołu .Wstałam i po cichu zeszłam na dół , i stanęłam jak wryta przed znajomym mi mężczyzną .Nigdy nie zapomnę tego uczucia. Jeszcze przez chwilę wpatrywałam się w niego i uświadomiłam cobie że to jest obecny trener FC Barcelony Luis Enrique.
-Dzień dobry .... - powiedziałam z niepewnością i udałam się w stronę cioci i znajomego mężczyzny .
- Dzień dobry ! Ty z pewnością jesteś Kaja -odpowiedział zaskakująco miłym uśmiechem . Zastanawiało mnie to dlaczego on znajduje się w tym domu i z skąd zna moje imię .
- To jest Luis mój narzeczony miałaś się o tym później dowiedzieć , ale jakoś tak wyszło -oznajmiła spoglądając raz na mnie raz na Luisa i oczekując jakiejkolwiek odpowiedzi .
- Miło mi pana poznać -podałam dłoń mężczyźnie i lekko się uśmiechnęłam .
-Mi ciebie również .Możesz do mnie mówić Luis - odwzajemnił uścisk i razem siedliśmy do stołu .
Ciocia przygotowała nam kolację ale nie miałam ochoty jeść .Siedzieliśmy we trójkę przy stolę i rozmawialiśmy o wszystkim co nam ślina na język przyniosła . Niechcący zdradziłam że interesuję się piłką nożną oraz jestem fanką Barcy ,Luis gdy to usłyszał od razu zaproponował mi żebym poszła z nim jutro na trening przed meczem z PSG niechętnie ale się zgodziłam , nie chciałam iść ale nie chciałam sprawić Luisowi przykrości on tak się ucieszył nie mogłam nie pójść .Po kolacji pożegnałam się z Luisem i poszłam do swojego pokoju po piżamę oraz czystą bieliznę i poszłam pod prysznic . Po umyciu się poszłam spać .
Ojj czuje ze będzie sie działo!! :D Hymm Kaja i Neymar ?? :D czekam na next i zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńSuper, kurde Luis narzeczonym cioci Kaji ;D
OdpowiedzUsuń