Wyszłam z szatni i zaczęłam szukać w torbie telefonu .W końcu cię mam- powiedziałam sama do siebie i zaczęłam sprawdzać fb,ask'a i pingera .Wiedziałam że trochę mu to zajmie więc postanowiłam że usiądę .Siedziałam tak chyba dwadzieścia minut aż w końcu wyszedł .Nawet nie zwróciłam uwagi że trzymałam cały czas jego koszulę .
-No w końcu -westchnęłam i podeszłam do chłopaka .
-Nie było chyba aż tak źle .
-Nie no w cale -uśmiechnęłam się.
-Odwieźć cię do domu ?-zapytał kierując się do wyjścia .
-Jak byś mógł -odpowiedziałam idąc za chłopakiem w stronę wyjścia -coś się stało ?-zapytałam stając przy samochodzie .
-Nie -burkną -wsiadasz czy nie ?-zapytała nerwowo .
-Nie musisz robić łaski przejdę się -odpowiedziałam kierując się w stronę domu .Chłopak odjechał z piskiem opon a ja założyłam słuchawki i włączyłam swoją ulubioną piosenkę .Nie wiem o co mu chodzi .Czy ja zrobiłam coś złego ?Nie wydaje mi się że nie .Nie ogarniam już go ,nie daje rady. Moje przemyślenia przerwał nikt inny tylko Neymar który zajechał mi drogę swoim samochodem.
-Wsiadaj -rzucił otwierając szybę .
-Przejdę się -powiedziałam omijając samochód.
Chłopak odjechał a ja znowu zaczęłam słuchać muzyki .Po pięciu minutach doszłam do celu tylko co tam zobaczyłam lub kogo tam zobaczyłam wytrąciło mnie z równowagi.Przed bramą stał nikt inny tylko chłopak .Nie zwracałam na niego uwagi i udałam się do bramki. Jednak on staną mi na drodze .
-Możesz mnie przepuścić ?-zapytałam zdenerwowana .
-Nie najpierw mnie posłuchasz-powiedział przybliżając się do mnie .
-Rozkaz ?-zapytałam krzywo patrząc na niego .
-Po prostu posłuchaj -spojrzał mi w oczy a ja oparłam głowę o murek -chciałbym cię przeprosić z tamto ,bardzo cię kocham przecież wiesz .
-A dlaczego byłeś zły ?
-Jeden z kumpli do mnie zadzwonił że w tym tygodniu nie przyjadą .Odkładaj termin już chyba trzeci raz a ja nie wiem co się dzieje-po tej wypowiedzi przytuliłam go a on wyszeptał mi do ucha ciche KOCHAM CIĘ .Odsuną się i dał mi spokojnie otworzyć bramkę.Chwilę się pomyślałam i postanowiłam go zaprosić.
-Może wejdziesz ?Obejrzymy jakiś film .Co ty na to ?-zapytałam chłopka szukając w torebce kluczy.
-Jasne czemu nie -odpowiedział udając się za mną do drzwi .Otworzyłam je i zaprosiłam chłopaka do środka i kazałam mu iść do mnie do pokoju włączyć laptopa .Udałam się do kuchni i poszukałam jakiś przekąsek .Na szczęście taty nie było w domu .Poszedł do Luisa oblać zwycięstwo.Wzięłam przekąski i poszłam do pokoju gdzie chłopak już leżał wygodnie na moim łóżku i szukał jakiegoś filmu.Położyłam koło niego przekąski i odwiesiłam na krzesło torebkę wyjmując wcześniej z niej telefon. Siadłam koło chłopaka na łóżku przeglądając nieprzeczytane wiadomości.
-Wybrałeś już coś ? -spytałam nadal wpatrzona w telefon.
-Tak -odpowiedział zabierając mi telefon.
-Ej no co ty robisz?
-Teraz oglądamy -powiedział odkładając telefon na półkę .Uległam mu i położyłam się koło niego kładąc głowę na jego ramieniu .Oglądając film cały czas bawił się moją ręką jak małe dziecko.W pewnym momencie usną a ja robiąc mu na złość obudziłam go całując w policzek .
-Oglądamy,oglądamy -zaśmiałam się a on wrócił do zabawy .
Naglę zadzwonił mój telefon. Wzięłam go z półki i zobaczyłam kto to .Okazało się że dzwoniła Weronika moja koleżanka a zarazem sąsiadka .Postanowiłam odebrać i udałam się na balkon żeby swobodne z nią pogadać .
Neymar**
Zadzwonił jej telefon a ona szybko się zerwała i poszła rozmawiać na balkon. Słyszałem że rozmawia ale nie rozumiałem co mówi.Wróciłem do oglądania filmu. Po paru minutach zobaczyłem że odpala papierosa. Nie wiedziałem że ona pali. Odstawiłem laptopa na półkę i udałem się na balkon.
-Ty palisz ?-zapytałem zdziwiony i stanąłem koło niej opierając się o barierkę.
-Czasem jak mnie zbiera na wspomnienia muszę zapalić -skierowała swój wzrok na mnie .
-Kto dzwonił?
-Koleżanka z Polski -westchnęła gasząc papierosa. Wtuliłem się w nią czując jak przechodzą ją ciarki. Dałem jej bluzę a ona pocałowała mnie mnie w policzek .
-Chodź do środka bo zimno -chwyciłem ją za rękę i zaprowadziłem do łóżka. Położyłem się koło niej przygarniając ją do siebie.
-Kocham cię wiesz -wyszeptała całując mnie namiętnie.
-Wiem skarbie -powiedziałem wtulając się w jej ciało.Ona zrobiła to samo i po chwili zasnęła.Wpatrywałem się w nią i nie mogłem sobie wyobrazić tego jak wyglądało by moje życie po zerwaniu z nią. Wtuliłem się w nią jeszcze bardziej i próbowałem zasnąć.
Kaja**
Obudziłam się na samym końcu łóżka bo pewien pan rozwalił się jak by był u siebie.Zaczęłam go budzić i dopiero wtedy się posuną. Położyłam się znowu koło niego a on przygarną mnie do siebie.
-Dzień dobry-powiedział z uśmiechem brunet.
-Dla kogo dobry dlatego dobry. Prawie zwaliłeś mnie z łóżka- uświadomiłam mu śmiejąc się.
-Ale nie zwaliłem-pocałował mnie w czoło .Chwilę milczeliśmy aż nie zaczęłam.
-Jej jak to szybko zleciało niedawno było lato a teraz już jesień -westchnęłam bawiąc się dłońmi chłopaka.
-Tudo passa -powiedział chłopak po portugalsku a ja wiedziałam co to znaczy przecież miał na szyi taki tatuaż .Nic mu nie odpowiedziałam tylko szeroko się uśmiechnęłam.
-Nie wie jak ty ale ja idę wziąć prysznic-poderwałam się i już chciałam zejść z łóżka gdy chłopak przyciągną mnie z powrotem na to samo miejsce.
-Nigdzie nie idziesz-mocno ścisną mnie rękami.
-Muszę ale zaraz wrócę. Przebiorę się i pójdziemy po zakupy-wyrwałam się z objęć chłopaka.Udałam się do szafy po czystą bieliznę i ciuchy a potem poszłam wziąć prysznic.
Ubrałam się w strój odpowiedni do pogody,rozczesałam włosy i zrobiłam lekki makijaż.
Wyszłam z łazienki kierując się do pokoju. Siadłam na łóżko koło chłopaka.
-Zajedziemy jeszcze do mnie na chwilę.Też muszę się trochę ogarnąć .
-Okey .To chodź już -pociągnęłam go za rękę prowadząc do drzwi wyjściowych.Splątał nasze ręce prowadząc mnie do samochodu .Chciał otworzyć mi drzwi ,ale go powstrzymałam mówiąc że nie jestem księżniczką i nie musi tego robić. Zapięłam pasy i zaczęłam szperać i szukać jakiejś fajnej piosenki .Brunet zaczął mnie ochrzaniać bo nie pozwoliłam mu włączyć swojej piosenki . Po trudach znalazłam możliwą .
-Jesteś niemożliwa wiesz -powiedział kręcąc głową.
-Wiem -uśmiechnęłam się i położyłam rękę na jego karku głaszcząc go.Nic nie powiedział tylko szeroko się uśmiechną.Po chwili byliśmy już na miejscu . Brunet poszedł się ogarnąć a ja zostałam w samochodzie i słuchałam piosenek.Po dwudziestu minutach w końcu przyszedł.
-Gdzie jedziemy -spytał przeczesując w lusterku swoje włosy .
-Już ,już jest ładnie -zaśmiałam się patrząc na chłopka.
-Nie ma być ładnie tylko pięknie -uśmiechną się odpalając samochód .
-Jest pięknie jest -przeczesałam go po włosach.
-To ty jesteś piękna wiesz -dla żartu schowałam twarz w dłonie .
-Przestań bo zarumienię się -rozkazałam słodko.
-Lubię jak się rumienisz -czułam się jak burak i zapewne teraz tak wyglądałam.
Podjechaliśmy pod supermarket. Neymar pojechał zaparkować samochód a ja poszłam zrobić zakupy.Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się do samochodu . Włożyłam torby do bagażnika i wsiadłam do samochodu gdzie siedział znudzony chłopak.
-Tak szybko?-zapytał z ironią .
-To wiesz teraz co ja czuje czekając na ciebie -pocałowałam go w policzek i odjechaliśmy z pod sklepu.
-Dzisiaj wieczorem cię porywam -oznajmił patrząc się na drogę.
-Niech zgadnę,znowu impreza ?
-Nie po prostu chcę ci pokazać miasto.
-Uff już się bałam -odetchnęłam z ulgą a chłopak tylko się zaśmiał.
Za błędy przepraszam .
Mi osobiście nie podoba się ten rozdział , ale postanowiłam go dodać :)

Neey taki nerwowy :c ale dobrze że przeprosił :P jak ty sie tak wyrabiasz i piszesz te rozdziały tak codziennie :o tez tak bym chciala :D http://neymaarmylife.blogspot.com/?m=1 zapraszam do siebie na nowy rozdział :P i oczywiscie czekam na nowy rozdział u ciebie :D
OdpowiedzUsuńTylko ja jeden rozdział cały dzień piszę z przerwami .Zaraz zajrzę :)
Usuń