Barcelona

Barcelona
Neymar

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział 17#

Otworzyłam szeroko oczy i zobaczyłam chłopaka siedzącego obok mnie na kanapie. Był tak skupiony na grze ,że nawet nie spostrzegł kiedy się obudziłam.Czytałam książkę i co? Zasnęłam?Jak to się stało? Pytałam się w myślach patrząc jak chłopakowi z łatwością przychodzi kiwanie i strzelanie bramek . Oczywiście w rzeczywistości był to trochę trudniejsze niż w grze. Chłopak skierował swój hipnotyzujący wzrok. Jego wzrok powrócił na ekran a po skończonej grze znów powrócił do mnie. Zrobiłam minę w stylu 'wath?'. Chłopak się cicho zaśmiał a ja przecierając oczy wstałam do pozycji siedzącej.Przybliżył się do mnie i pocałował niespodziewanie.
-Wyglądasz słodko jak śpisz - powiedział ze słodkim uśmiechem.Tak właśnie to był mój Neymar, mój najprzystojniejszy chłopak na świecie. Troskliwy,słodki, kochany, czasami denerwujący, romantyczny, po prostu wspaniały.Dołuje mnie ta myśl że kiedyś wszystko się skończy i nie powrócą takie chwilę o których już nie zapomnimy  do końca życia.
- Mam nadzieje że nie zrobiłeś mi zdjęcia -uniosłam brwi i wpatrywałam się w chłopka .
-Hymmm... -pokiwał zabawnie głową.
-Nie zrobiłeś mi tego ?Prawda?-powiedziałam już bardziej poważnie.
-Nie bądź taka pewna -zaśmiał się i pomachał telefonem . Tego już za wiele. Wstałam i zaczęłam wyrywać telefon. Neymar się tylko śmiał a ja zabawnie zaczęłam podskakiwać , kiedy chłopak uniósł telefon ku górze.
-Mam !-wydarłam się i zaczęłam uciekać. Chłopak podążał za mną na górę. Wpadłam do sypialni i szybko chwyciłam drzwi już chciałam zamkną kiedy ktoś mi w tym przeszkodził .Oczywiście był to Neymar który wetkną pomiędzy drzwi swoją wielką stopę.
Powoli się oddalałam od drzwi i szukałam wzrokiem drogi do ucieczki. Brunet wszedł do pokoju i zamkną za sobą drzwi. No świetnie już jestem skończona.Zaczęła powoli iść do tyłu aż natchnęłam się na łózko, na którym już po chwili leżałam przywalona ciałem chłopaka. Zaczął mnie łaskotać, ale ja się tak szybko nie poddaje. Próbował wyrwać mi telefon z rąk ,ale ja sprawnie przerzucałam go z ręki do ręki.
W końcu wyrwał mi go i ucieszony zaczął tańczyć. Wyglądało to przekomicznie. Małe dziecko . No co zrobisz ? Nic nie zrobisz.
Przestał tańczy i znowu przywalił mnie tym swoim cielskiem.Przywarł moje ręce do łóżka i zaczął delikatnie muskać moją szyję. Nie miałam nic do powiedzenia . Leżałam jak kłoda a on robił ze mną co tylko chciał.Nagle zorientowałam się że całuję mnie po tej stronie gdzie znajdował  się tatuaż. Szybko poderwałam się do pozycji siedzącej. Oczywiście nie obeszło się bez poszkodowany. Niechcąco uderzyłam go ramieniem w czoło.
-Przepraszam -ucałowałam go w obolałe miejsce.
-Nie szkodzi -powiedział i przyciągną mnie do siebie. Usiadłam na jego udach przodem do niego i oplątałam go nogami w pasie.
-To gdzie mnie dzisiaj zabierasz ?-pytałam przez pocałunki.
-Niespodzianka -wymamrotał i dalej wpijał się w moje usta.
-Powiedz..-zmysłowo przygryzłam jego wargę. Próbowałam coś od niego wyciągną, ale on dalej szedł w zaparte.
-I tak nic ode mnie nie wyciągniesz -powiedział i wyszczerzył swoje perełki-idź się szykować -pogonił mnie.

Byłam strasznie ciekawska.
Udałam się do łazienki i wzięłam kojący prysznic. Ciekawe co on dzisiaj znowu takiego wymyślił.
Wyszłam z pod prysznica ,owinęłam się dokładnie ręcznikiem i skierowałam się do szafy.
Spojrzałam na pustki w szafie i uświadomiłam sobie że muszę jechać do taty po rzeczy.Na szczęście miałam sukienkę,którą kupiłam przed przylotem do Barcelony. Pachniała jeszcze nowością.Brakowało mi tego kraju, osiedla,koleżanek z podwórka i oczywiście mojego rodzeństwa. Już nie mogę się doczekać kiedy tata ich tutaj przywiezie. Miałam taką wielką nadzieję że będą z nami na święta.
Nagle poczułam delikatne muśnięcie w okolicach szyi. Odwróciłam się do chłopaka a on z zaciekawieniem wpatrywał się w mój tatuaż. Szlak miał się o nim dowiedzieć później. Nie widziałam co zrobić więc chwyciłam sukienkę i uciekłam do łazienki zamykając za sobą drzwi na klucz. Boże jaka ja jestem bezmyślna . Zepsułam całą niespodziankę .No brawo.
I co ja mu teraz powiem? Jak ja mu to wytłumaczę?
Ubrałam się i umalowałam .

Wyszłam z łazienki i ruszyłam niepewnym krokiem na dół gdzie zastałam siedzącego na kanapie chłopaka.Na mój widok podniósł się i podszedł do mnie.
Wyglądał nieziemsko z resztą jak zawsze.
Czarne materiałowe spodnie , koszula biało czarna i jego białe nike. Czarna czapka i kujonki.
-Ślicznie wyglądasz -powiedział i mnie przytulił.
-Ty też-zaśmiałam się.
-Idziemy -spytał.
-Tak- splątałam nasze dłonie i ruszyliśmy w kierunku auta.Neymar jako dżentelmen otworzył mi drzwi.I sam wsiadł do auta.
Ruszyliśmy  w nieznajomym dla mnie kierunku.Po dziesięciu minutach parkowaliśmy pod restauracją.
Neymar otworzył mi drzwi i pomógł wyjść z samochodu.Splątał nasze dłonie i ruszyliśmy w kierunku oświetlonego budynku.
Usiedliśmy do stolika i rozmawialiśmy o wszystkim. Na szczęście nie wspominał nic o mim tatuażu.

Po skończonej kolacji Neymar nalegał na mały spacer. Mi się to niezbyt uśmiechało  bo miałam dość wysokie szpilki , ale czego nie robi się dla ukochanej osoby.Szliśmy wzdłuż promenady na której nie było już prawie nikogo.Stanieliśmy przy metalowej barierce i wtuleni w siebie podziwialiśmy rozgwieżdżone niebo. Odwrócił mnie delikatnie w swoją stronę i wpił się w moje usta.
-Kocham Cię wiesz?-zapytał słodko wpatrując się w moje oczy.
-Wiem . Ja ciebie też i to bardzo -powiedziałam i delikatnie musnęłam jego usta.Staliśmy tak przytuleni przez dobre piętnaście minut. Brunet oderwał się ode mnie i zaczął szukać czegoś po kieszeniach. Wyją małe bordowe pudełeczko . Nie wieże ? Chyba on .. nie to nie możliwe.
Wręczył mi pudełeczko a je nie wiedziałam co ma zrobić . Spoglądałam raz na chłopka raz na pudełeczko.
-No otwórz w końcu - pogonił mnie. Można było dostrzec jego zniecierpliwienie.Musiało mu na tym bardzo zależeć- albo nie , daj -zabrał mi pudełeczko-odwróć się i zamknij oczy-rozkazał.
-Ney...
-Zaufaj mi - odwróciłam się i zamknęłam oczy tak jak kazał.
Czułam jak odgarnia mi włosy i zakłada coś na szyję.
-Już -oznajmił a ja odwróciłam się do niego. Zaczęłam dłońmi jeździć po szyi i natchnęłam się na jakiś wisiorek. Spojrzałam w dół i ujrzałam srebrny naszyjnik z zawieszką w kształcie półówki serca. Ale to jeszcze nic. Na wierzchu serduszka wyryte były inicjały NJR a pod spodem LOVE .
-Jakie piękne -rzuciłam się na chłopaka - a druga półówka gdzie?-spytałam z zaciekawieniem.
-Tu-oznajmił i odwiną swoją koszulę tak abym mogła zobaczyć bransoletkę na której widniała zawieszka. Odczepił swoją zawieszkę od bransoletki i złączył serca. Na jego wyryte było moje imię i napis FOREVER. Razem tworzyły napis Love forever .Moją niespodziankę niestety już zepsułam więc już nie mam mu czego dać . Hymm... a może jest taka ,może nie rzecz,ale to byłoby dobre.
-To jest piękne dziękuję -jeszcze raz rzuciłam się na niego- nigdy go nie zdejmę -oznajmiłam.
-Obiecujesz?-uśmiechną się.
-Obiecuje -zaczęliśmy się całować , ale nie tak normalnie. Nasze języki toczyły walkę,ale po chwili wszystko wróciło do normy-Kocham Cię -dodałam.
-Ja ciebie też skarbie.
-''Nie obiecuje być bezbłędna,idealna , najlepsza, ale obiecuję być zawsze'-zacytowałam a chłopak mocno wtulił się we mnie.
-Jesteś tą jedyną na milion -oznajmił , podniósł mnie i zaczął kręcić wokół własnej osi. Czułam się spełniona.Nie potrzebowałam już niczego do szczęścia bo miałam go.
-Wariat ! -krzyczałam śmiejąc się.
-Ale twój.
-Na zawsze.
Postawił mnie i  ruszyliśmy w kierunku auta.
Po kilku minutowej podróży chłopak zaparkował pod domem. Wysiedliśmy z auta i weszliśmy do domu.Ja poszłam przebrać się w coś luźniejszego a chłopak miał otworzyć wino.

Przeglądałam się jeszcze chwilę w lusterku i postanowiłam , że jednak włosy zostawię rozpuszczone a czapkę założę tył na przód.
Zeszłam na dół i zobaczyłam chłopaka nalewającego wino do lampek.
-Jakie skupienie -zaśmiałam się. Brunet najwidoczniej też się przebrał bo miał na sobie dresowe spodenki i luźną bluzkę. Nie mogło też zabraknąć fullcapa.
-Jak zawsze -uśmiechną się. Podeszłam do niego i ucałowałam go w policzek.
Wzięliśmy lampki z winem i usiedliśmy na kanapie. Neymar włączył jakiś film.Poklepał miejsce koło niego , ale ja miałam inny pomysł a mianowicie wgramoliłam się na jego kolana.
-Nie za wygodnie ?-zaśmiał się.
-Nie to nie-zeszłam z kolan chłopaka i usiadłam nieco dalej.
-Ej misiek.. Żartowałem -zrobił zbitą minę i przysuną się do mnie.Delikatnie swoim nosem jeździł po moim policzku.Nadal udawałam obrażoną. On chyba lubił jak się obrażałam z reszta ja też lubiłam zabiegać o niego.Odstawił mój i swój kieliszek na stół.
Przeciągną się i znowu powrócił do poprzedniej pozycji tylko tym razem jeszcze delikatnie masował moje udo.Zaczęłam się śmiać a chłopak widząc moją reakcję wpił się w moje usta.
Zaczęliśmy dość intensywnie się całować.Nie odrywając się od niego siadłam na jego udach i oplotłam go nogami.Chłopak zaczął składać pojedyńcze pocałunki na mojej szyi i szczęce.
Jego dłonie wędrowały po moich plecach aż delikatnie odsłonił mój nowy nabytek. Zaczął muskać miejsce w którym znajdował się tatuaż .
-Podoba ci się ?-zapytałam nerwowo.
-Jest cudowny tak jak ty-oderwał się od mojej szyi i spojrzał mi głęboko w oczy. Zanurzyłam moje wargi w jego i przejechałam pazurami po jego klacie powodując u chłopaka lekki dreszczyk. On nie był mi dłużny. Jego ręce powędrowały na moje pośladki na co ja cicho jęknęłam. Zaczął mnie namiętnie całować. Jego ręce wędrowały po mim ciele wspinając się coraz wyżej. Powoli zaczął ściągać moją bluzkę .W końcu zostałam w samym staniku.Chwyciłam za koszulkę chłopaka i powoli ją ściągnęłam.
-Na pewno tego chcesz ?-zapytał a ja myślałam , że ......

I can't believe what I did for love
I can't believe what I did for us
Passion, we burn it to flames
Stitch myself up then I'll do it again
I can't believe what I did for love
What I did for love



  Witam :)

Przynajmniej 5 komentarzy = 18 rozdział.

Nie chcę was do niczego zmuszać , ale to miłe gdy ktoś zostawi po sobie komentarz.
Widzę ile jest wejść i strasznie jest mi przykro gdy widzę tylko 2 lub 1 kom.


Oto piosenki w których się zakochałam .


7 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Oni się tak lubią dręczyć, hehe ;D Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam że on jej się oświadczy noo :/ haahahah ale to z tym łańcuszkiem też zajebisty pomysł i taki kochany aww *.*
    Czekam naa next !! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No to tak po pierwsze zajebiste tło *_*
    Po drugie całego twojego bloga przeczytałam w jeden dzień i powiem , że jest naprawdę świetny <3 <3 <3
    Czekam na nexta :3
    a tak przy okazji pojawił się nowy rozdział :D
    http://a-ja-i-tak-zawsze-bede-sie-usmiechac.blogspot.com/search?updated-min=2015-01-01T00:00:00-08:00&updated-max=2016-01-01T00:00:00-08:00&max-results=1
    zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. nie no świetny rozdział:)
    czekam z niecierpliwością na następny:)
    lucyandneymar.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział. Myślałam, że w pudełku jest pierścionek no XD ale to nie zmienia faktu, że wprost jestem zakochana w tym rozdziale <3
    Oby next pojawił się szybko, weny ;*

    OdpowiedzUsuń