Bawiliśmy się razem przez całą noc. Nie licząc tych pojedyńczych piosenek z chłopakami. Neymar trzymał mnie przez całą imprezę za rękę nie odstępując mnie na krok. Gdy inni kolesie podchodzili do mnie i pytali czy zatańczę z nimi on ściskał moją dłoń. Nie chciałam psuć tego nastroju i każdemu odmawiałam co cieszyło Ju.
Nie piliśmy dużo, ale z umiarem. Oboje nie byliśmy jakoś strasznie pijani. Chłopaki też nie przesadzali z alkoholem co bardzo mnie zdziwiło.
Przez prawie całą imprezę czułam na sobie wzrok Tello który bacznie mi się przyglądał. Nie mówiłam nic Neymarowi bo nie chciałam go niepotrzebnie denerwować. Wiem jaki on jest zazdrosny i nie chce wszczynać bójki.
Razem z Neymarem wróciliśmy do domu na piechotę co bardzo dobrze nam obojgu zrobiło. Było grubo po trzeciej w nocy.
Po wejściu do domu przycisną mnie do ściany i zaczęliśmy się namiętnie całować. Wziął mnie na ręce i zaniósł do naszej sypialni. Rzucił mnie na łóżko i ponowne przyssał się do mojej szyi i zaczął delikatnie ściągać ze mnie kolejno ubrania. Zrobiliśmy to po raz pierwszy i muszę przyznać, że było nieźle. Neymar po mimo tego, ze był trochę pijany ,był bardzo delikatny i czuły.
Obudziłam się i myślałam o wczorajszej imprezie, ale postanowiłam, że wstanę i się ubiorę bo byłam naga. Neymar spał jak zabity i nie chcąc go budzić wysunęłam się z pod jego ręki. Wzięłam z szafki czystą bieliznę i ubrania na dzisiejszy dzień.
Poszłam do łazienki i wzięłam zimny prysznic a następnie ubrałam się i dokładnie wyszczotkowałam zęby. Wyszłam z łazienki i wróciłam do sypialny gdzie już siedział zaspany Neymar. Siedział na krawędzi łózka przecierając oczy. Na szczęście był już ubrany w bokserki.
-Cześć śpiochu -powiedziałam i wgramoliłam się na łóżko. Przytuliłam go od tyłu i założyłam na jego policzku całusa,-Hej skarbie -uśmiechną się i posadził mnie na swoich kolanach.Prze chwile milczeliśmy patrząc sobie głęboko w oczy.
-Kocham cie -gładzę jego policzek,
-Kocham cie -powtórzył po mnie i sprzedał mi soczystego całusa w usta.
Wtedy nie myślałam już o żadnych problemach tylko o nas. Zastanawiałam się czy ten związek jest na tyle silny żeby przetrwał.
Moje ostatnie przeżycia z byłym chłopakiem na stałe utkwiły mi w głowie i nie mogę się ich pozbyć za żadne skarby świata. Nie zapomniałam jak mnie traktował a ja byłam nim zaślepiona. Nie widziałam świata po za nim. Do tej pory nie rozumiem co i się w nim takiego podobało. On robił ze mną co chciał. Przeważnie wyzywał mnie od dziwek, idiotek, szmat, kurw a ja dalej za nim szłam.
Nie potrafię sobie tego przebaczyć, że byłam taka pusta i głupia. Na szczęście w porę się otrząsnęłam i uciekłam od niego.
Zeszłam z niego i poszłam do kuchni zrobić nam jakieś śniadanie a raczej obiad. Dochodziła już trzynasta. Nie wiedziałam . że tak długo umiem spać.
Zrobiłam nam obiad i zawołałam Neymara na dół.
oboje zjedliśmy ze smakiem a ja po zjedzonym posiłku umyłam naczynia i ogarnęłam trochę kuchnie. Neymar w tym czasie grał w fifę.
Poszłam do niego i usiadłam obok i patrzyłam ja gra.A w sumie to starałam się patrzeć bo od czasu do czasu sprawdzałam co się dzieje w świecie internetu.
Niespodziewanie Neymar mnie pocałował a ja odruchowo walnęłam go ręką w czoło.
-Przepraszam -powiedziałam i pomasowałam miejsce uderzenia.
-Zaczynasz robić się groźna - śmieje się.
-Ja jestem groźna -zakładam ręce na klatce piersiowej.
Siat przy mnie i mnie mocno boją . Nie wiem jak on to robi, ale czuje się przy nim bezpieczna i taka kochana.
-Spakowałaś się na wyjazd? - niespodziewanie pyta a ja ogarniam się , że jutro mamy lot do słonecznej Brazylii.
-Nie ale zaraz będę -zrywam się z kanapy i biegnę do pokoju. Słysze za sobą głośny śmiech chłopaka.
Spakowałam do torby moje nowe rzeczy , ale brakowało mi kilku. Nie chciałam isć do taty, ale musiałam w końcu z nim pogadać.
Odłożyłam walizkę na razie na bok i zeszłam na dół do salonu.
-Idę do taty-oznajmiam -idziesz ze mną ?-pytam , ale nie słyszę odpowiedzi. Dopiero po chwili odpowiada.
-Tak poczekaj tylko wezmę bluzę-pobiegł na górę -już -zeskoczył z ostatniego stopnia i splątał nasze dłonie.
Wsiedliśmy do auta. Kłóciłam się z nim jeszcze chwilę kto ma prowadzić. Ostatecznie postawiłam na swoim i zasiadłam na fotelu kierowcy. Dawno nie prowadziłam. Trochę odzwyczaiłam się od prowadzenia pojazdu, ale jakoś dałam radę. Neymar siedział cicho wpatrując się w widoki za oknem. Wiem, że nie chcę mi przeszkadzać , ale mógł by się odezwać. Nie wiem obraził się czy co. Nie wierze , że obraził się za to prowadzenia auta. Dużemu dziecku zabrałam ulubioną zabawkę a teraz się na mnie focha.
Dojechaliśmy pod mój dom i wysiedliśmy z auta. Neymar oczywiście ze skwaszoną minką. Już nie wiem jak mam z nim rozmawiać.
-Tatooo-wydarłam się wchodząc do domu. Na mój krzyk mężczyzna wybiegł z kuchni i mnie uścisną bardzo mocno. Wiem, że się dawno nie widzieliśmy , ale on mnie zaraz zgniecie.
-Jak się za tobą stęskniłem -w końcu wypuścił mnie z uścisku- znowu się wprowadzasz ?-zapytał a mi serce stanęło. Nie wiedziałam że ona tak tęsknił za mną. Ja też i to bardzo.
-Nie . Przyszłam po resztę rzeczy-powiedziałam a ojciec momentalnie zbladł.Widziałam,że go zraniłam.
-Rozumiem -spojrzał z rozczarowaniem na stojącego za mną chłopaka.
-Przecież masz dziewczynę -wypaliłam a jemu bardziej posmutniała twarz.
-Nie mam-wykrztusił. Jakie to dziwne. Mój ojciec jest jak nastolatek którego waśnie rzuciła dziewczyna.
-Nie wiedziałam -jęknęłam i przytuliłam ojca. Cały czas staliśmy w korytarzu.
Oderwałam się od ojca i spojrzałam na zrezygnowanego Neymara.
-Idę się spakować -poinformowałam tatę i chwyciłam chłopaka za rękę prowadząc go na górę do mojego pokoju.
Zamknęłam drzwi i siadłam na łóżku, Chłopak zrobił to samo. Jak miło było poczuć to szczęście bijącego z mojego pokoju.
Spojrzałam na chłopaka i przeczesałam rękami po jego idealnej fryzurze.
-Możesz mi powiedzieć o co ci znowu chodzi?-zapytałam spokojnie a chłopak spojrzał mi głęboko w oczy i wpił się w moje usta.Oderwałam się od niego-dalej nie wiem . Może mnie oświecisz?-ciągnęłam temat. Odwrócił głowę i wbił wzrok w podłogę.
-Po prostu lubię jak się złościsz -zachichotał a ja w zamian uderzyłam go w ramię. Nie się martwię a on robi mnie w konia. Kiedyś się doigra.
Nic nie odpowiedziałam tylko zeszłam z łóżka i wyjęłam z pod niego walizkę . Zaczęłam pakować potrzebne rzeczy. Nie było ich dużo. Nie brałam wszystkiego bo wiedziałam że ten pokój będzie zawsze na mnie czekał.Mimo wszystko.
-Nie obrażaj się -powiedział słodko i złapał mnie od tyłu w pasie. Nie zwracałam uwagi na niego i dalej robiłam swoje. To powoli zaczyna robić się śmieszne. Oboje zachowujemy się ja dzieci. Stuknięte nastolatki. Ale co zrobisz? Nic nie zrobisz. Taka nasza zakichana natura.
Spakowałam potrzebne rzeczy i wyszłam z pokoju. Chłopak ruszył bez słowa za mną.
Przed wyjściem wyjaśniłam wszystko tacie i obiecałam , że będę dzwonić. Wyszliśmy z domu i spakowałam moją torbę na tylne siedzenie a sama usiadłam na miejscu tym razem pasażera.Przez całą drogę wsłuchiwałam się w piosenki i przyglądałam się ludziom którzy wyglądali na bardzo szczęśliwych.Nie dziwie im się bo w takim cudownym miejscu trudno nie być szczęśliwym. Uświadomiłam sobie jakie wielkie szczęście mnie spotkało. Ma 174 cm. wzrostu i piękne brązowe oczy. Odwróciłam głowę w stronę chłopaka i szczerze się uśmiechnęłam. Odwzajemnił mój uśmiech ukazując swoje perełki.Położył dłoń na moim udzie a ja przyłożyłam ją swoją dłonią i lekko uścisnęłam.
Dojechaliśmy na miejsce. Gdy już chciałam już wychodzić chłopak zatrzymał mnie.Delikatnie się uśmiechną.
-Może się przejdziemy ?-zaproponował a ja się oczywiście zgodziłam. Wyszliśmy z samochodu i udaliśmy się na podbój Barcelony.
Spacerowaliśmy po różnych alejkach, ulicach .Nie obyło się też bez wygłupów i śmiania się. Bawiliśmy się jak dzieciaki. Chciałam żeby takich chwil ja ta było dużo więcej.
Neymar zabrał mnie na lody co było dość głupim pomysłem bo był listopad. Były pyszne. Ja zamówiła sobie moje ulubione czyli pistacjowe a Neymar czekoladowe. Zjedliśmy ze smakiem i ruszyliśmy już w kierunku domu, Nie miałam siły i było mi już zimno. To przez te lody, ale były pyszne i nie żałuje.
W drodze powrotnej Neymara zaczepiło kilku fanów i oczywiście rozdał im kilka autografów.Nie obyło się też bez wspólnych zdjęć które ja robiłam.
Spokojnym spacerkiem wróciliśmy do domu. Już nie miałam ochoty na nic tylko spać, ale Neymar wymyślił jeszcze oglądanie filmu na którym miałam zamiar usnąć bo nie zamierzałam oglądać horroru.
Usadowiłam się wygodnie na kanapie a Neymar w tym czasie szukał jakiś przekąsek. Włączył film i przysiadł się do mnie. Położyłam głowę na jego kolanach i wyciągnęłam nogi. Było mi całkiem wygodnie. Żeby się nie bać postanowiłam zasnąć na czas trwania filmu. Czy ten człowiek nie zna innego rodzaju filmów tylko horrory. Naprawdę musi mu zależeć żebym się do niego przytulała. Nienawidziłam horrorów.
Wierciłam się na i nie mogłam usnąć przez te wrzaski i innego typu krzyki. A szczególnie przez wcinającego popcorn Neymara.
W końcu mi się jakoś udało i zasnęłam, ale nie na długo bo po filmie Neymar próbował mnie zanieść do łóżka i zahaczył moją głową o próg co mnie bardzo bolało.
- Do cholery nie mogłeś mnie obudzić jak normalny człowiek -widziałam na twarzy Neymara skrępowaną minę a ja nie mogłam być poważna bo ta sytuacja mnie śmieszyła.
-Przepraszam -usiadł obok mnie na łóżku. Już nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem. Junior zrobił pytającą minę a ja kiwnęłam głową na "lepiej nie pytaj" i schowałam twarz w poduszkach. Dopiero po chwil jak się ogarnęłam i byłam w stanie rozmawiać , poczochrałam jego czuprynę i przytuliłam go od tyłu.
-Nic się nie stało-ucałowałam jego policzek i dalej zaczęłam się śmiać. Dziś miałam jakiś dobry humor.
-Przepraszam -jego głos się załamywał.
-Przecież nic się nie stało. Nie martw się. Nie gniewam się głupolu-zachichotałam i po raz kolejny pocałowałam go w policzek. Cieszyłam się , że martwi się o mnie. Ale nie rozumiałam dlaczego sie tak martwi się o mnie , ale bez przesady nie jestem jakąś porcelanową laką. Bolało nie powiem , ale bez przesady. Wstałam z łózka , wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Było dość późno i jeszcze jutro mieliśmy wcześnie lot do Brazylii.Umyłam się i przebrałam. Zmyłam z siebie makijaż i powędrowałam do pokoju gdzie już leżał Neymar. Na mój widok poderwał się z łóżka i poszedł w kierunku łazienki.Wślizgnęłam się pod pierzynę i starannie się nią owinęłam. Zanurkowałam pod nią i sprawdzałam różne stronki. Nie było nic ciekawego tak jak zawsze. Jedyne co mnie zdziwiło, że bez mojej wiedzy Neymar dodał zdjęcie ze mną.
Przyglądałam mu się chwilę do momentu, aż poczułam czyjeś dłonie na moim brzuchu. Wydostałam się z pod pierzyny i ułożyłam głowę na klatce chłopaka.
-Dobranoc -wyszeptał i pocałował mnie w czoło.
-Dobranoc -powiedziałam i wtuliłam się mocno w jego klatkę, Nie wiem kiedy zasnęłam.
Obudził mnie Neymar soczystym całusem w policzek,Jak się domyśliłam było to spowodowane
naszym wyjazdem, który był dzisiaj. Mocno się przeciągnęłam i spojrzałam na uśmiechniętą twarz .-Dzień dobry śliczna -wyszczerzył kły i pocałował mnie tym razem w usta.
-Dzień dobry skarbie-odpowiedziałam i podniosłam się do pozycji siedzącej.Leniwie zwlekła i powędrowałam do łazienki ubrać się. Wzięłam z szafy rzeczy na dziś i ubrałam się a następnie zrobiłam lekki makijaż.
Zeszłam na dół i moim oczom ukazał się Brazylijczyk robiący coś przy blacie kuchennym. Ogarnęłam że robił dla nas śniadanie,nie chcąc go dekoncentrować oparłam się o ścianę i obserwowałam każdy jego ruch.
Kiedy już przygotował nasze śniadanie czyli kanapki i postawił na stole dopiero mnie zobaczył. Szeroko się uśmiechną i podbiegł do mnie. Pocałował mnie i zaprowadził do stołu.
Ze smakiem zjedliśmy śniadanie po którym pozmywałam naczynia.
Nadszedł czas żeby znieść nasze walizki i zadzwonić po taksówkę. Ja zadzwoniłam a Neymar zniósł nasze walizki. Pozostało mi tylko sprawdzenie czy mam wszystko i już mogliśmy wychodzić.
Na lotnisku nie było za wielu osób a wręcz przeciwnie. Szybko uporaliśmy się z przejściem na pokład samolotu i po chwili wygodnie siedzieliśmy na swoich miejscach.
W samolocie również nie było za dużo osób. W sam raz. Oparłam się o ramie Neymara i wpatrywałam się w widoki za małą kwadratową szybką. W czasie lotu dużo rozmawialiśmy o jego rodzinie,dziecku, toiss. Dokładnie wytłumaczył mi co oznacza nazwa toiss i dlaczego właśnie tak się nazywa jego 'paczka'
Nim się obejrzałam lot dobiegał końca i trzeba było się powoli zbierać. Pozbierałam swoje rzeczy czyli słuchawki i telefon oraz Neymara,który dalej w najlepsze spał.Znudziło mu się gadanie ze mną i postanowił uciąć sobie drzemkę.
Lekko go potrząsnęłam żeby się obudził. Niechętnie , ale zrobił to i razem wysiedliśmy z samolotu. Ktoś z jego znajomych i siostra mieli po nas przyjechać.
Naszym oczom ukazała się mojego wzrostu dziewczyna o ciemnej karnacji i chyba brązowych włosach. Nie byłam pewna bo słońce raziło mnie w oczy. Wskoczyłam w objęcia Neymara i ucałowałam go w policzek. Na to wygląda że to jest jego siostra. Muszę przyznać ,że jest śliczna.
-To jest Kaja,Kaja to jest Rafaela moja siostra-przedstawił nas sobie. Wyciągnęłam rękę a ona rzuciła mi się na szyję. Byłam zaskoczona, ale później odwzajemniłam jej uścisk.
-Miło cię w końcu poznać. Neymar dużo o tobie opowiadał-powiedziałam z entuzjazmem do ślicznej dziewczyny,
-Już nie mogłam się doczekać kiedy poznam moją nową bratową-zaśmiała się i ja również. Dziewczyna aż promienieje radością. To widać. Przyznam , że jest trochę zwariowana, ale wiem, że nawiąże z nią dobry kontakt.
-Hej stary -podszedł i się przywitał jakiś chłopak. Nie wiedziałam na początku kto to jest. Nie był zbyt wysoki, ale też nie za niski.
-Cześć ty pewne jesteś Kaja -przywitała się -nie widziałem , że Neymar ma taki dobry gust -zaśmiał się a Neymar objął mnie w pasie. Zazdrosny czy co?
-Kaja to jest Gil-przedstawił go mnie. Nie zrobił on na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Inaczej buło z Rafaelą.
-Może jedzmy już z tond. Kaja jest na pewno zmęczona tak jak i Neymar-zaproponowała dziewczyna i ruszyliśmy w stronę parkingu.
Przez całą drogę podziwiałam widoki za szybą i nie mogłam uwierzyć jak tu jest pięknie. W końcu dojechaliśmy pod wielki dom. Jakie dom , to była willa.
Chłopaki wyjęli nasze torby z bagażnika a ja z Rafą weszłam do domu. Było pięknie i czysto. W powietrzu unosił się zapach jakiegoś dania. Nie wiedziałam co to , ale pachniało bardzo dobrze.Weszliśmy wszyscy do salonu gdzie czekali na nas chłopaki z 'bandy'. Nie było ich wielu, bo tylko trzech a z Gilem do czterech. Każdy po kolei podchodził do mnie i się witał. Miałam nadziej, że będą tu jakieś dziewczyny oprócz mnie i Rafy.
Było mi strasznie gorąco w moich ubraniach więc postanowiłam się przebrać tylko nie wiedziałam do którego pokoju mam iść.
-Neymar muszę się przebrać-wyszeptałam mu do ucha.
-zaprowadzę cię -powiedział i razem ruszyliśmy na poszukiwanie mojego pokoju. Za nami słyszłam głupie śmiechy i odzywki chłopaków. Banda goryli-pomyślałam i pokręciłam głową . Neymar zaprowadził mnie do pokoju w którym na drzwiach do niego powieszony był portret Juniora. Nie było trudno się domyślić , że zaprowadził mnie do swojego lokum. Rzuciłam w kąt walizkę i wygrzebałam z niej odpowiednie ciuchy przystosowane do wysokiej temperatury. Neymar zrobił to samo.Przebrałam się i związałam włosy w wysokiego kucyka. Neymar zaś przebrał się w dresowe krótkie spodenki i bokserkę. Założył również japonki i swojego full capa z napisem TOISS.
Razem już przebrani weszliśmy do salonu gdzie siedzieli chłopaki. Była też tam Rafa więc przysiadłam się do niej a Neymar usiadł obok mnie i Joty.
Oglądaliśmy jakiś bzdurny film aż któryś z geniuszy wymyślił imprezę. Nie miałam na to ochoty tak jak Neymar.
-Zostajemy -wyszeptał mi na ucho a ja tylko kiwnęłam głową.
-To jak zbieracie się ?-zapytał Gui .
-Nie . Zostajemy -zaprzeczył Junior a w pokoju rozniosło się głośne 'uuu'. A oni tylko o jednym. Zwariować można.
Wszyscy udali się do swoich domów żeby przygotować się na wieczorne wyjście. Ja pomagałam Rafie w dobraniu sukienki i makijażu. Wyprostowałam jej też włosy i dobrałam dodatki do malej czarnej.
Ta dziewczyna jest genialna. Ma tyle pomysłów i jest też zabawna. Dowiedziałam się od niej wielu rzeczy na temat mojego chłopak. W końcu ją wystroiłam i mogłam iść poszukać Neymara. Znalazłam go siedzącego na tarasie. Podeszłam do niego i zawiesiłam od tyłu ręce na jego szyi. Lekko się przestraszył i obrócił mnie do siebie przodem.
Nasze usta złączyły się w namiętny pocałunek aż nie przerwało nam tego czyjeś chrząkanie .
*za błędy przepraszam *
Jestem rozczarowana tymi 4 komentarzami.
Zdecydowałam się już i postanowiłam zawiesić pisanie tego bloga.
Nie wiem na ile , ale na pewno nie za szybko tu wrócę.
Oczywiście mojego drugiego bloga będę dalej prowadzić.
Miałam ambitne plany co do pobytu w Brazylii , ale tak wyszło.Dziękuję chociaż tym 4 osobom za to, że komentują .
Było miło..
Dzisiaj Barcelona wygrała za Granadą 3 do 1.
Chłopcy spisali się dzisiaj świetnie po mimo małych potchnięć.
Brawo Barca !!<3
Cześć do kiedyś tam. Jak nie wytrzymam w tym postanowieniu to dodam rozdział :)

Po pierwsze: cudowny rozdział i bardzo, ale to bardzo interesująca końcówka. :D
OdpowiedzUsuńPo drugie i chyba najważniejsze: przykro mi, że zawieszasz, ale gdzieś tam w środku wierzę, że długo nie wytrzymasz i za kilka dni pojawisz się z nowym rozdziałem. ;) Z komentarzami bywa ciężko - wiem po sobie. Ale cóż... Nic na to chyba nie poradzimy, bo jak ktoś się uprze (chociaż nie wiem, dlaczego miałby to robić), to i tak nie skomentuje mimo naszych próśb. :/ Masz talent i mam nadzieję, że będziesz kontynuowała to opowiadanie. ;**
Nie wiem dlaczego , ale inni piszą o połowę mniej niż ja i maja ponad 20 kom.
UsuńNie rozumiem tego , ale myślę,że to może być kwestią wypromowania bloga. Nie wchodzę tu za często , ale staram się komentować.
No cóż kiedyś jeszcze wrócę ...
Muszę napisać to co zaplanowałam :)
A i dziękuję :D
Ciekawe kto im przewal xd
OdpowiedzUsuńSzkoda że taka twoja decyzja :/
Dzięki .
UsuńNie moja :/
Świetny rozdział. Rafa zawsze jest taka kochana i wesoła ;D aż miło się to czyta.
OdpowiedzUsuńWielka szkoda, że zawieszasz bloga ;(( mam nadzieję, że jednak może zmienisz decyzję, ;**
Pisz dalej tego bloga proszę jest naprawdę cudowny najlepszy jakiego czytam <333
OdpowiedzUsuńNIE ZAWIESZAJ TEGO BLOGAA :)))) JEST NAJLEPSZY <3
OdpowiedzUsuńZostaw tego bloga bo jest super <3
OdpowiedzUsuń