-Davi poznaj Kaje -zbliżyła się z nim do mnie. Blondynek podejrzliwie się na mnie patrzył. Tak jak by wyczuł że się stresuję.
-Cześć przystojniaku -uśmiechnęłam się do niego.
-To ty jesteś tą nową dziewczyną taty?-zapytał i spojrzał na Neymara opartego o ścianę. Mógł by mi jakoś pomóc a nie obserwować jak się kompromituję.
-Tak -odpowiedziałam nieśmiało. Davi nie był szczęśliwy z tego powodu, że jestem nową dziewczyną jego taty, ale miałam nadzieje, że chociaż trochę mnie polubi.
-Może wejdziemy w końcu dalej - zaśmiała się Rafa. No faktycznie staliśmy wszyscy przy drzwiach wejściowych z torbami a Rafa z małym blondaskiem.
Jak na rozkaz ruszyliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Davi wyrwał się z rąk Rafaeli pobiegł się bawić swoimi zabawkami. Zastanawiałam się czy dać mu ten prezent teraz czy później. Ale nie wiedziałam powodu żeby nie dać mu go teraz.
-Davi !-zawołałam na co chłopczyk podbiegł do mnie. Nieśmiało siadł koło mnie.
-Tak -odpowiedział.
-Ptaszki mi ćwierkały, że lubisz bawić się samochodami-powiedziałam i obdarzyłam chłopczyka szerokim uśmiechem.
-Ptaszki mają racje-zaśmiał się tak jak wszyscy obecni w salonie. Nikt się nie odzywał tylko ja.
-No to proszę -wyciągnęłam zza kanapy zieloną torbę i wręczyłam ją Daviemu. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. Nie wiedział co ma z tym zrobić- otwórz - powiedziałam
Chłopczyk niepewnie, ale zaczął rozpakowywać podarowany prze ze mnie prezent.
-Łaał . Ostatnio mówiłem cioci, że taki chcę -uśmiechną się szeroko a ja spojrzałam na uśmiechniętą Rafę.
-Cieszę się że ci się podoba -powiedziałam. Naprawdę się cieszyłam, że mu się spodobało. Od razu całe powietrze ze mnie zleciało.
-Dziękuję - uśmiechną się.
-Nie ma za co. No leć się bawić -pogoniłam chłopca na co ten zerwał się z samochodem w ręku i poszedł się bawić.
Ja z Rafą rozsiadłyśmy się na kanapie a Neymar poszedł bawić się z Davim. Patrząc się na nich myślałam o moim rodzeństwie. Jak im się żyję i w ogóle co teraz robią. Miałam jakieś wyrzuty sumienia, że ja jestem tu a oni w Polsce.
-No to co ? Obiad ?-zapytała Rafa.
-Obiad - powiedziałam i ruszyłyśmy do kuchni w celu zrobienia czegoś do jedzenia. Rafa wymyśliła jakiś danie którego nazwy nie znam. Pomogłam jej pokroić warzywa, które wylądowały w sosie pomidorowym. Nakryłam do stołu i zawołałam chłopaków na obiad. Wszyscy usiedliśmy do stołu a Rafa podała obiad.
Po skończonym posiłku zaproponowałam, że pozmywam i jak zwykle nikt nie miał żadnego ale.
Zebrałam puste talerze ze stołu i włożyłam do zlewu po czym zaczęłam zmywać. Rafa ogarnęłam stół i kuchnię a chłopaki wraz z Davim udali się do parku.
Za godzinę mieliśmy iść wszyscy razem na plażę.
-Szykujemy się ?-zapytała Rafa ścierając plamki sosu z blatu.
-Tak tylko musisz pomóc mi coś wybrać -uśmiechnęłam się i ruszyłyśmy na podbój mojej walizki. Nie miałam nawet czasu się jeszcze rozpakować. Ja usiadłam wygodnie na łóżku a Rafa grzebała w mojej torbie.
-Masz ubierz się w to -rzuciła we mnie spodenkami i jakaś bluzką. -Chcesz mnie zabić?- zapytałam śmiejąc się.
- Może -zachichotała
-Małpa -wywaliłam jej język.
-Ubieraj się. Ja też idę się szykować-powiedziała i wyszła z pokoju Neymara.
Wzięłam ubrania które wygrzebała mi Rafa i swój strój kąpielowy po czym udałam się do łazienki.
Ubrałam się i rozczesałam włosy. Nie malowałam się bo przecież idziemy na plażę. Dziwnie bym wyglądała.
Wyszłam z łazienki i na kogoś wpadłam. Jak się okazało był to Ney. Przyciągną mnie do siebie i mocno przytulił.
-Na czułości ci się zebrało ?-zapytałam po czym wyrwałam się z jego objęcia i weszłam do pokoju. Wyjęłam z torby małą torebkę plażową do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy.
Nie miałam już do niego siły. Może my na na prawdę potrzebujemy przerwy, ale mimo wszystko musimy ratować nasz związek.
-Możesz -podeszłam i wtuliłam się w jego klatę- przepraszam -wyszeptałam na co on zacieśnił uścisk i pocałował mnie w czoło.
-Gdzie Davi?-zapytałam i usiałam na łóżku.
-Rafa go ubiera-uśmiechną się i usiadł obok mnie.
-A ty co? Gotowy?-zapytałam
-Ja? Zawsze - pociągną mnie za rękę i ruszyliśmy na dół.
Musieliśmy poczekać jeszcze chwilkę na Rafę i Daviego.
**
Udało nam się znaleźć wolne leżaki. Co prawda było sporo ludzi, ale jak na razie nikt nie rozpoznał Neymara. Z Rafą rozłożyłyśmy ręczniki i położyłyśmy się na leżaka. Chciałam się trochę opalić. Chłopaki jak to chłopaki poszli z Davim do wody.
Rozmawiałyśmy z Rafą na tematy jej studiów które chciałaby zacząć w przyszłym roku. Powiedziałam mi gdzie chciała by się uczyć i jaki kierunek wybrała.
Opowiedziała mi też trochę o kursach które robiła w Londynie do puki nie dosiadł się do nas jakiś chłopak. Muszę przyznać,że przystojny, ale bardziej w typie Rafy niż moim. Ja mam Neymara i to mi w zupełności wystarczy.
Przywitał się z nami i zamieniliśmy kilka zdań, ale ja się od niech odłączyłam i udałam się do wody. Chciałam zostawić Rafę żeby sobie trochę porozmawiali.
-Kto to jest ?-zapytał stanowczo Neymar i pokazał ręką na rozmawiającą prę. Ładnie razem wyglądali
-Uspokój się -powiedziałam dość stanowczo- wiem, że to twoja siostra, ale daj jej chociaż chwile pogadać-próbowałam go uspokoić.
-Ale..-wymamrotał. On jest niemożliwy. Chciałabym żeby o mnie był tak samo zazdrosny jak o Rafę, ale wiadomo to jego siostra.
-Chodź się przejdziemy -załapałam go za rękę. Chciałam go jakoś odsunąć od tej sytuacji. Awantury i przepychanki nie są nam teraz potrzebne.
-Davi idziesz z nami ?!-krzykną do blondyna bawiącego się w wodzie z Gilem. Chłopczyk kiwną głową na nie.
-Pilnujcie go -pouczyłam chłopaków i ruszyliśmy brzegiem oceanu.
Ney splótł nasze dłonie. Trochę się bałam paparazzi i ty beznadziejnych plotek na nasz temat.
Wymyślają jakieś bzdura a ludzie w to wierzą i od razu jesteś przekreślony.
Usiedliśmy na suchym piasku i od razu zaatakował nas tłum fanów. Neymar robił sobie z nimi zdjęcia i podpisywał co tylko się dało. Jeden chłopczyk poprosił o autograf na plecach, ale jaki to sens skoro i tak się zmyje..
-Może chodźmy gdzie indziej - zaproponował brunet, który uwolnił się od fanów. Tego właśnie mu nie zazdroszczę. Nie ma ani chwili prywatności. Gdziekolwiek pójdzie czai się tłum fanów.
Niektórzy naprawdę są mili, ale zdarzają się też dość chamscy i natrętni.
-Gdzie idziemy ?-zapytałam Neymara. Nie znałam tutejszych plaż więc miałam prawo nie wiedzieć. Na plaży było mnóstwo ludzi. Niektórzy się opalali albo kąpali się w błękitnym oceanie. Zakochałam się w tym miejscu i szkoda będzie mi z tond wyjeżdżać, ale nie zostawię taty samego na święta. Nie ma tutaj nikogo bliskiego oprócz mnie i cioci.
-Neymar- powiedziałam dość łagodnie.
-Przepraszam. Zamyśliłem się -musną mój policzek. Mogłabym sobie rękę uciąć, że w tym momencie myślał o Rafie. Przecież ona jest dorosła i wie co robi. Rozumiem, że to jest jego braterski obowiązek, ale nie popadajmy w paranoję. Rafa też potrzebuje kogoś kto będzie ją wspierał,kochał, będzie jego księżniczką.
-Nie myśl już o tym -powiedziałam spokojnie. Ciekawiło mnie gdzie on mnie ciągnie. Na plaży z każdym krokiem robi się mniej ludzi.
-Gdzie idziemy?-zapytałam ponownie.
-Pokaże ci pewne miejsce-uśmiechną się tajemniczo. Nie lubię kiedy ukrywa coś przede mną . Wolę wszystko wiedzieć.
Szliśmy jeszcze chwilę aż na plaży zrobiło cię całkiem pusto. Usiedliśmy na suchym piasku.
-Tu przychodziłem gdy chciałem pomyśleć - powiedział cały czas wpatrując się w ocean.
-Teraz też chcesz pomyśleć ?-zapytałam.
-Bardziej porozmawiać-swój wzrok skierował na mnie. W końcu nadszedł czas na jakąś szczerą rozmowę.Od dłuższego czasu chciałam z nim porozmawiać o nas, naszej przyszłości i co najważniejsze o nadchodzących świętach, sylwestrze.
- To dobrze się składa bo ja też -uśmiechnęłam się blado do chłopaka. Nie mogłam uwierzyć jak szybko zleciało nam te pięć miesięcy. Pamiętam jak się poznaliśmy, kłóciliśmy potem ten nie szczęsny wypadek. Jak by to było wczoraj.
-Jak wiesz zbliżają się święta -zakończylam swoją wypowiedź ponieważ nagle wyskoczył tłum paparazzi. Czeli robić nam zdjęcia. Neymar próbował jakoś ich od nas odciągnąć, ale oni wciąż na nas napierali.
Gdyby nie ochroniarze którzy nie wiem skąd się tutaj znaleźli podobnie jak paparazzi , odciągnęli ich od nas i mogliśmy spokojnie ruszyć w nasze poprzednie miejsce pobytu. Miałam już dość i chciałam wracać do domu. Tam mogłam czuć się bezpiecznie.
-Ney..-wymruczałam i ścisnęłam mocniej dłoń chłopaka.
-Tak-powiedział nie patrząc na mnie.
-Możemy wracać do domu ?-zapytałam. Byłam już zmęczona tym wszystkim.
-Pewnie- odpowiedział i pocałował mnie w czoło.
Szybkim krokiem ruszyliśmy stronę naszego poprzedniego miejsca gdzie zostawiliśmy Rafę i chłopaków. Na szczęście nie było już chłopaka z którym rozmawiała Rafa. Chłopaki też już wszyli z wody i zajadali się kolorowymi lodami.
-No to co ? Zbieramy się-zawołał radośnie Neymar.
-Jeszcze troszkę..proszę -protestował Davi, ale Ney był nie ugięty.***
Po relaksującej kąpieli ubrałam się w wybrane ubrania i zeszłam na dól żeby sprawdzić co dzieje się z pozostałymi domownikami.
Z kuchni dochodziły odgłosy śmiechów chłopaków. Daviś oglądał w salonie bajki a Rafy nigdzie nie było.
Weszłam do kuchni i oparłam się o blat. Momentalnie wszystkie oczy zwróciły się ku mojej osobie.
-Coś nie tak?-zapytałam zakłopotana. Gapili się na mnie jak bym miała coś wielkiego na twarzy.
-Nie , wszystko w porządku- uśmiechną się do mnie przyjaźnie Gil na co Neymar skarcił go wzrokiem.
Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego plecy. Przyciągną mnie to siebie i staną za mną tak że opierał swoją brodę na moim obojczyku.
-Gdzie jest Rafa?-zapytałam po chwili.
-Zamawia jedzenie - odpowiedział mi Jo.
-A Davi sam ? No nie ładnie. Idę do niego-wydostałam się z objęcia chłopaka i powędrowałam do salonu gdzie siedział mały blondynek.
-Mogę ?- zapytałam niepewnie parząc na chłopczyka. Pokręcił twierdząco głową a ja rozsiadłam się wygodnie na kanapie i razem z nim zaczęłam oglądać bajki.
____________________
Przepraszam za błędy *
Aww *.* w końcu :D mam nadzieje że teraz rozdziały będą się częściej pojawiały :)
OdpowiedzUsuńCudeńko <3
Proszę ty też dodaj następny bo już długo nic nie ma na twoim blogu a również jest fantastyczny czekam ;* <3
UsuńCzekam na next i zapraszam do mnie ;)
OdpowiedzUsuńDopiero tu się znalazłam i tak czytam i czytam , gdy patrzę , że rozdziały się skończyły :-; Czekam na next ! i Życzę weny !
OdpowiedzUsuńoraz zapraszam do mnie http://zycie-widziane-z-boiska.blogspot.com
Świetny ;D pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńDzisiaj zaczęłam i dzisiaj skończyłam czytać. Blog fantastyczny masz talent. Jestem trochę smutna bo się skończyło ale mam nadzieję że niedługo napiszesz następny życzę powodzenia ;* <3
OdpowiedzUsuń